x

Drogi Użytkowniku,

to tylko próbka dla niezalogowanych. Ale zabawa wcale nie musi się kończyć!
Dołącz do społeczności MATMAG.pl rejestrując się w portalu i dokończ grę.

Jeżeli już masz u nas konto, zaloguj się.

 

Rejestracja Zaloguj Inne zadanie

 

x

Drogi Użytkowniku,

wyczerpałeś dzisiejszy limit dostępu do tego zadania dla użytkowników z niewykupionym abonamentem, ale zabawa wcale nie musi się kończyć! Dla nielimitowanego dostępu do zadań poproś rodzica/opiekuna, aby wykupił dla Ciebie abonament.

 

Abonamenty Inne zadanie

 

 

 

Jakub Bober

 

O tym jak polubiłam/-em matematykę.

 

Słowo „matematyka” kojarzyło mi się kiedyś z czymś szalenie trudnym. Wydawało mi się, że nie poradzę sobie z nim. „Ten przedmiot wymaga pewnie ogromnego skupienia i koncentracji” – myślałem.
W momencie, kiedy dowiedziałem się, że matematyka jest naszą pierwszą lekcją, przeraziłem się. Mój strach okazał się jednak niepotrzebny, ponieważ nasza wychowawczyni najpierw opowiedziała nam, czego będziemy się uczyć na tym przedmiocie, a potem kilka następnych lekcji poświęciliśmy na poznawanie pisowni cyfr. Z czasem nauczyliśmy się dodawać i odejmować. Najpierw nie wszystko mi się udawało (czym się bardzo martwiłem), ale nasza pani mnie pocieszała, że początki bywają trudne i postanowiła nam wszystko jeszcze raz wytłumaczyć. Po jakimś czasie nasza nauczycielka od matematyki zapowiedziała nam sprawdzian. Trudno jest sobie wyobrazić jak bardzo się wtedy denerwowałem! Po powrocie do domu powiedziałem o tym rodzicom, a oni postanowili zadać mi kilka zadań, a ja je rozwiązywałem. Moja mama pocieszyła mnie, że niepotrzebnie tak bardzo się boję, gdyż wszystkie zadania rozwiązałem poprawnie. Wkrótce nadszedł dzień sprawdzianu. Ze wszystkich sił próbowałem sobie przypomnieć to, co było najważniejsze. W chwili, w której pani dała mi kartkę nerwowo zacząłem przeglądać wszystkie zadania. Ze zdziwieniem uznałem, że nie są one aż tak strasznie trudne. Zacząłem więc je rozwiązywać. Przed oddaniem kartki sprawdziłem wszystko dwa razy czy nie popełniłem gdzieś błędu. Na następny dzień pani poprawiła nam już sprawdziany i oddała nam prace, żebyśmy zobaczyli swoje oceny. Pierwszą osobą, którą wywołała byłem ja. Szybko więc podszedłem, żeby zobaczyć swój wynik i… dostałem piątkę! Odetchnąłem z ulgą. Niestety nie pamiętam ocen moich kolegów i koleżanek, ale pamiętam, że nie tylko ja uzyskałem tak dobrą ocenę.
Dzisiaj wiem, że matematyka nie jest aż tak szalenie trudna, jak myślałem na początku. Wystarczy postarać się zrozumieć, to czego się uczy i rozwiązywać zadania, a na pewno nie będzie miało się niskich stopni. Najpierw matematyka nie była moją mocną stroną, ale z czasem, gdy zacząłem rozwiązywać zadania matematyczne sytuacja stale się polepszała. Teraz staram się dostawać jak najlepsze oceny i muszę przyznać, że nie jest źle!

 

Jakub Bober

Szkoła Podstawowa nr 1 im. prof. Władysława Szafera w Brzozowie, klasa 5

 

powrót