x

Drogi Użytkowniku,

to tylko próbka dla niezalogowanych. Ale zabawa wcale nie musi się kończyć!
Dołącz do społeczności MATMAG.pl rejestrując się w portalu i dokończ grę.

Jeżeli już masz u nas konto, zaloguj się.

 

Rejestracja Zaloguj Inne zadanie

 

x

Drogi Użytkowniku,

wyczerpałeś dzisiejszy limit dostępu do tego zadania dla użytkowników z niewykupionym abonamentem, ale zabawa wcale nie musi się kończyć! Dla nielimitowanego dostępu do zadań poproś rodzica/opiekuna, aby wykupił dla Ciebie abonament.

 

Abonamenty Inne zadanie

 

 

 

Michał Lassota

 

O tym jak polubiłam/-em matematykę.

 

"Pani matematyka"
Poznałem ją, gdy miałem zaledwie trzy lata. Mama pokazywała mi różne znaki, z których na początku nic nie rozumiałem. Te dziwaczne znaki okazały się liczbami. (Hura, nareszcie zrozumiałem!)
Sprawiało mi to dużą frajdę, kiedy mama stawiała przede mną obrazki np. ze słoniami i kazała mi je policzyć.
Potem uczyłem się dodawać a następnie odejmować. Musiałem się bardzo dużo uczyć żeby opanować tę trudną sztukę. Czasem zajmowało mi to nawet 2 godziny! Mama utrwalała mi matematykę dziwnymi sposobami żebym ją łatwiej zrozumiał. Moi rodzice bardzo się cieszyli z mojego zaangażowania. Kiedy opanowałem dodawanie i odejmowanie miałem około 5 lat.
Potem zająłem się mnożeniem. Był to wielki skok naprzód. Chodziłem wtedy do II klasy szkoły podstawowej.
Z czasem matematyka stała się moją wierną przyjaciółką, a przyjaciół się lubi.

 

Michał Lassota

Szkoła Podstawowa w Lubeni, klasa 3

 

powrót